Zimna jazda po ciepłą herbatę
Druga przejazdówka 2SLO Cycling Academy w bieżącym roku szkolnym bardzo wymownie podkreśliła zakończenie sezonu jesiennego. Po sobotniej mroźnej trasie, która zawiodła nas przez Wilanów do Ursynowskiej kawiarni, gdzie zagrzewaliśmy się do dalszej jazdy ciepłą herbatą, w niedzielę w stolicy mieliśmy już prawdziwy atak zimy z całodziennymi opadami śniegu. Istotę naszych rowerowych, mroźnych zmagań nieco nam rozjaśnia lektura poniższego fragmentu Savatera.
Trasa:
2SLO – Śródmieście – Mokotów – Wilanów – Ursynów – Mokotów – Śródmieście – 2SLO
W sumie 31 km.
Czy zdrowa jest zatem chęć zdobycia kilku sekund, dodania centymetrów lub kilometrów, wieczne podporządkowywanie wielkiego wysiłku fizycznego skąpym chronometrom i taśmie miernicznej? Czy to dążenie do wybitności nie sprowadza się do mechanicznego pomiaru? Te rygorystyczne pomiary ujawniają jednak szczególną cechę ludzkiej kondycji. Słowami Juana de Maireny mówił o tym Antonio Machado: „Szczególnie ludzkie, ważniejsze od samego pomiaru, jest pragnienie mierzenia. Człowiek mierzy wszystko, nieszczęsny, ślepy syn tego, który widzi wszystko, szlachetny cień tego, który wie wszystko”. Więżą nas czas i przestrzeń. Centymetr po centymetrze, sekunda po sekundzie, zapisujemy zwycięstwa, które zdają się przesuwać mury tego więzienia. Walczymy z czasem, który nauczyliśmy się mierzyć, a przez to on zawsze nas dogania, i z przestrzenią, której nie możemy ogarnąć, gdyż jesteśmy świadomi jej ogromu w porównaniu z naszą.
Zmagamy się, by pokonać czasowe i przestrzenne współrzędne rządzące światem. To kolejny dowód, że w istocie sportu kryje się metafizyczny symbol. Być może on najlepiej wyraża kondycję człowieka. Nikt nie wie o tym lepiej od mistrza, który zamierza to zrobić po raz ostatni, przeciwstawiając bezmiar ducha wymierności tych współrzędnych, wiedząc już, jak kruche jest ciało. Dwa zdania mówią o jego agonii (w etymologicznym znaczeniu ostatecznej walki, jakie temu słowu nadaje Unamuno): „wszystko jest tak daleko” i „tak szybko robi się późno”. Pogoń za nieosiągalnym i krótkość tego, co umyka. Potem, wbrew wszystkim przeciwnościom, tracący siły mistrz skacze, biega, pedałuje, jeździ konno, a ciało kona. Może zaznać wszelkich nieszczęść, ale ominie go przynajmniej to straszliwe cierpienie, o jakim mówił Ksenofont: „Jakim nieszczęściem dla człowieka jest zestarzeć się, nie widząc nigdy piękna i siły, do jakich zdolne jest ciało!”.
Fernando Savater, Mój słownik filozoficzny (fragment)





